Atrakcje na weselu działają najlepiej wtedy, gdy wpadają w odpowiedni moment muzyczny. Ciężki dym uruchomiony dwie minuty przed pierwszym tańcem rozpłynie się, zanim para wyjdzie na parkiet, a fontanny iskier odpalone w środku spokojnej piosenki gubią efekt. Podpowiadamy, jak ułożyć wieczór tak, żeby DJ, obsługa atrakcji i sala działali jak jeden zespół.
Spis treści
Zacznijcie od wspólnej osi czasu
Najprostsze narzędzie to jedna kartka z godzinami, którą dostaje DJ, koordynator sali, fotograf i każda firma obsługująca atrakcje. Zapiszcie na niej kluczowe momenty wieczoru: wejście na salę, obiad, pierwszy taniec, tort, oczepiny i ostatni taniec. Przy każdym punkcie dopiszcie, jaka atrakcja jest przewidziana i kto daje sygnał do startu.
Dzięki temu nikt nie musi zgadywać. DJ wie, kiedy zrobić krótką zapowiedź, obsługa efektów wie, kiedy przygotować stanowisko, a fotograf ustawia się z wyprzedzeniem we właściwym miejscu.
Wejście na salę
Wejście pary młodej trwa kilkanaście sekund, ale nadaje ton całemu wieczorowi. Dobrze sprawdzają się tu fontanny iskier ustawione po bokach drzwi. Zimne ognie strzelają w górę dokładnie wtedy, gdy para staje w progu. Ustalcie z DJ-em utwór na wejście i moment, w którym ma się zacząć refren albo najmocniejsza część, bo to dobra chwila na odpalenie iskier.
Pierwszy taniec
To moment, w którym muzyka i efekty muszą być zgrane co do sekundy. Ciężki dym z suchego lodu tworzy chmurę przy podłodze, a pojedynczy pokaz trwa około 2,5 minuty, czyli mniej więcej tyle, co jedna piosenka. Jeśli Wasz utwór jest dłuższy, porozmawiajcie z DJ-em o skróceniu go albo o przygotowaniu wersji z płynnym wyciszeniem.
Sprawdzony schemat wygląda tak:
- DJ zapowiada pierwszy taniec i przygasza światło.
- Obsługa uruchamia ciężki dym, gdy para staje na środku parkietu.
- DJ startuje utwór, a chmura w tym czasie rozściela się po podłodze.
- Na ostatnie kilkadziesiąt sekund piosenki odpalane są fontanny iskier.
Ustalcie wyraźny sygnał, na przykład skinienie głowy albo krótkie hasło przez mikrofon. Taki drobiazg sprawia, że nic nie startuje za wcześnie.
Między setami: miejsce dla fotobudki
W trakcie wieczoru są momenty, w których parkiet na chwilę się przerzedza: podanie kolejnego dania, przerwa na tort, rozmowy przy stolikach. To dobry czas na fotobudkę klasyczną albo fotolustro. Goście mają zajęcie poza parkietem, a po powrocie DJ-a od razu wracają do tańca. Najlepiej, żeby stanowisko stało blisko parkietu i słyszało się przy nim muzykę, wtedy energia na sali nie spada.
Tort i oczepiny
Wjazd tortu to drugi moment wieczoru, który dobrze wygląda na zdjęciach. DJ może przygotować krótki, rozpoznawalny utwór, a obsługa odpala przy torcie fontanny iskier. Dobrze, jeśli kelnerzy wiedzą, że muszą poczekać na sygnał, bo tort wjeżdżający przed muzyką i iskrami traci cały efekt.
Oczepiny to z kolei czas DJ-a i zabaw. Atrakcje warto wtedy wyciszyć, a fotobudkę zostawić otwartą dla gości, którzy wolą zrobić sobie zdjęcie w rekwizytach z zabaw.
Kilka praktycznych wskazówek
- Przekażcie DJ-owi listę utworów do wejścia, pierwszego tańca i tortu co najmniej kilka tygodni przed weselem.
- Potwierdźcie z salą zgodę na efekty i miejsce ich ustawienia, najlepiej mailowo.
- Poproście obsługę atrakcji o kontakt z DJ-em na kilka dni przed weselem, żeby omówili sygnały.
- Zostawcie bufor czasowy między obiadem a pierwszym tańcem, żeby obsługa spokojnie przygotowała stanowisko z dymem.
Jeśli szukacie inspiracji, jak rozłożyć atrakcje na cały wieczór, zajrzyjcie do przewodnika przygotowanego przez Fun360. Znajdziecie tam pomysły ułożone według godzin, od wejścia na salę po ostatni taniec.
Podsumowanie
Atrakcje na weselu nie muszą rywalizować z muzyką. Wystarczy wspólna oś czasu, ustalone sygnały i kilka rozmów przed weselem, żeby ciężki dym, fontanny iskier i fotobudka podkreślały to, co DJ buduje na parkiecie. Wtedy najważniejsze momenty wieczoru wyglądają na zdjęciach tak, jak je sobie zaplanowaliście.